Rosyjski dron spadł na dach bloku w Rumunii. "Widziałem wybuch z łóżka. Myślałem, że to żart"
— Myślę, że musimy sobie uświadomić, jak cienka jest granica między pokojem a wojną, życiem a śmiercią — komentuje mieszkanka Gałacza. — Niestety, wojna istnieje... na razie tli się po cichu — dodaje inna osoba.