Co dalej z Chwalińską? Polka pominięta. "Trochę to przykre"
Po finale Roland Garros można powiedzieć, że rację mieli ci, którzy przekonywali, że Maja Chwalińska w końcu trafi na rywalkę wyższą i mocniejszą. Mirra Andriejewa pasuje do tego opisu. - Rosjanka biła mocno. Nawet do 200 kilometrów na godzinę pod wi...