Patrzę na ten rower i widzę jedno – gravel uciekł z lasu na tor wyścigowy
Odkąd piszę o gravelach, coraz wyraźniej widzę, że ta kategoria rozwarstwia się na dwa zupełnie różne światy. Jeden nadal pachnie wyprawą, torbami, błotem i spokojnym odkrywaniem zapomnianych dróg. Drugi zaś coraz mocniej przypomina szosę, która tylk...